Timothée Chalamet w ogniu krytyki po kontrowersyjnej wypowiedzi
Timothée Chalamet, znany aktor, wywołał kontrowersje podczas publicznego wystąpienia na Uniwersytecie Teksasu w Austin, gdzie wygłosił krytyczne uwagi na temat opery i baletu. Jego stwierdzenie, że „nie chce pracować w balecie, operze ani, no wiesz, w miejscach, gdzie liczy się tylko utrzymanie tego przy życiu”, spotkało się z szeroką krytyką w mediach społecznościowych.
W wyniku tej wypowiedzi, szanse Chalameta na zdobycie Oscara spadły do 33 procent, co jest znacznym spadkiem w porównaniu do jego wcześniejszych prognoz. Z kolei Michael B. Jordan, który zdobył Oscara za rolę w filmie „Grzesznicy”, zyskał na tym, a jego szanse wzrosły do 57 procent.
Chalamet, który był nominowany do Oscara trzy razy, w tym za rolę w filmie „Wielki Marty” w 2026 roku, znalazł się w ogniu krytyki nie tylko ze strony fanów, ale także ekspertów kulturowych. Doja Cat skomentowała sytuację, mówiąc: „Ktoś o nazwisku Tim-oh-tay Cha-lam-et miał czelność powiedzieć przed kamerami, że nikogo to nie obchodzi…”.
Filozof Slavoj Žižek dodał, że „opera nigdy nie stała w zgodzie ze swym czasem, od samego początku postrzegano ją jako formę przestarzałą”, co podkreśla, jak kontrowersyjna była wypowiedź Chalameta w kontekście długiej historii tych form sztuki.
Reakcje na wypowiedź Chalameta były różnorodne. Szymon Paczkowski zauważył, że „ludzie szukają dziś w operze tego samego, czego szukali 400 czy 300 lat temu – szukają emocji, szukają piękna, szukają jakiegoś odejścia od dnia codziennego”.
Obserwatorzy branży filmowej i kulturowej zastanawiają się, jak ta sytuacja wpłynie na przyszłość Chalameta w przemyśle filmowym oraz na jego szanse w nadchodzących ceremoniach wręczenia nagród. W miarę jak zbliżają się Oscary, napięcie wokół jego osoby tylko rośnie.
Details remain unconfirmed.


