Lech Poznań awansuje do IV rundy eliminacji Ligi Europy po zwycięstwie na Wyspach Owczych

To był popis Lecha Poznań! I to po takich problemach. Jest kluczowy awans

Lech Poznań pokonał KI Klaksvik 5:0 na Wyspach Owczych, zapewniając sobie awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Zwycięstwo to nastąpiło po serii problemów logistycznych związanych z podróżą polskiej drużyny.

Pierwszy mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Lecha 1:0. Rewanż na Wyspach Owczych okazał się jednak dla polskiego zespołu znacznie bardziej udany, mimo początkowych trudności.

Problemy z podróżą i kontrowersje wokół decyzji UEFA

Podróż Lecha Poznań na Wyspy Owcze była pełna komplikacji. Zespół miał dotrzeć na miejsce w środę, dzień przed planowanym meczem, jednak trudne warunki atmosferyczne, w tym mgła na lotnisku w Vagar, uniemożliwiły lądowanie. Podróż została przełożona na czwartek, ale i wtedy napotkano przeszkody, a piłkarze spędzili kilka godzin na lotnisku w norweskim Bergen.

Ostatecznie Lech dotarł na Wyspy Owcze zaledwie kilka godzin przed pierwotnie zaplanowanym rozpoczęciem spotkania. Początkowo mecz opóźniono, a następnie UEFA podjęła decyzję o przełożeniu go na piątek na godzinę 20:00 czasu polskiego. Decyzja ta wywołała oburzenie wśród gospodarzy.

Według doniesień, KI Klaksvik nie wyraziło zgody na przełożenie meczu, ale ich stanowisko zostało zignorowane. Serwisy informacyjne z Wysp Owczych krytykowały UEFA za faworyzowanie Lecha Poznań, który, ich zdaniem, zignorował zalecenia dotyczące wczesnego przybycia i wyboru odpowiedniego przewoźnika lotniczego. Podkreślano, że Lech został „nagrodzony za nieudolność” i złe przygotowanie podróży.

Gospodarze wskazywali również, że w podobnych sytuacjach, gdy rywale drużyn z Wysp Owczych spóźniali się i lądowali tego samego dnia, UEFA dwukrotnie nie podejmowała decyzji o przełożeniu spotkań. Niezadowolenie z tej decyzji było znaczne, ponieważ, jak twierdzono, przewagę zyskał zespół, który sam zdecydował się na późny przylot czarterem bez odpowiedniego sprzętu do radzenia sobie z mgłą.

Przebieg meczu i awans

Mimo problemów logistycznych, Lech Poznań pewnie wygrał mecz. Początek spotkania był jednak nerwowy, a KI Klaksvik stworzyło zagrożenie w pierwszych minutach. Poznaniacy musieli blokować strzał niemal na linii bramkowej. W 22. minucie Allahyar Sayyadmanesh otworzył wynik, dobijając strzał Mikaela Ishaka z bliskiej odległości.

W końcówce pierwszej połowy Klaksvik próbowało atakować, a Mateusz Lis musiał interweniować po dośrodkowaniach. W 43. minucie Luis Palma miał okazję, ale jego strzał minął słupek.

Druga połowa rozpoczęła się od szybkiego ataku Lecha w 48. minucie, kiedy to Pablo Rodriguez wpisał się na listę strzelców. W 51. minucie Klaksvik mogło zdobyć bramkę po błędzie Lisa, ale strzał był niecelny. W 73. minucie Antoni Kozubal podwyższył wynik na 3:0. W 88. minucie Daniel Hakans zdobył czwartą bramkę, a w doliczonym czasie gry Patrik Walemark ustalił wynik na 5:0 potężnym strzałem z dystansu.

Podczas meczu doszło do niepokojącej sytuacji, gdy Mikael Ishak opuścił boisko z powodu kontuzji po przerwie. Mimo to, Lech kontrolował przebieg spotkania.

Dzięki zwycięstwu Lech Poznań awansował do IV rundy eliminacji Ligi Europy, gdzie zmierzy się ze szwajcarskim FC Thun. Pierwszy mecz odbędzie się 20 sierpnia na własnym boisku Lecha, a rewanż tydzień później. W przypadku porażki w tej rundzie, Lech zagra w fazie ligowej Ligi Konferencji.

MIkael Ishak
MIkael Ishak Credit: przegladsportowy.onet.pl

Source: przegladsportowy.onet.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności