Poznań: Lech Poznań ma problemy z dotarciem na Wyspy Owcze na mecz el. LE

Lech nie doleciał na mecz el. LE. Samolot musiał zmienić kurs

Podróż Lecha Poznań na Wyspy Owcze, gdzie miał rozegrać rewanżowe spotkanie z KÍ Klaksvík w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy, napotkała na poważne trudności. Samolot z drużyną, po wielu opóźnieniach, został przekierowany do Norwegii z powodu złych warunków atmosferycznych panujących na lotnisku docelowym.

Pierwotnie wylot z Poznania planowano na środę około godziny 14:30. Piłkarze przeszli odprawę, jednak samolot nie wystartował. Powodem była gęsta mgła nad lotniskiem Vagar, które jest jedynym portem lotniczym na Wyspach Owczych. Warunki te uniemożliwiły bezpieczne lądowanie, co doprowadziło do przełożenia podróży na czwartek rano.

Problemy z wylotem i lądowaniem

Czwartkowy wylot również nie obył się bez komplikacji. Początkowo planowano start na godzinę 8:00, następnie termin przesunięto na 8:30, a później na 10:19. Ostatecznie samolot z piłkarzami wystartował po godzinie 9:15. Jednakże, po dwóch godzinach lotu, maszyna nie zdołała wylądować na Wyspach Owczych.

Samolot przez dłuższy czas krążył nad Norwegią, po czym został skierowany do Bergen, gdzie ostatecznie wylądował. Lech Poznań potwierdził tę sytuację w mediach społecznościowych, informując, że ponownie problemem okazały się warunki atmosferyczne. Klub przekazał, że gęsta mgła nad lotniskiem Vagar uniemożliwiła lądowanie.

W oficjalnym komunikacie Lech Poznań napisał: „Warunki atmosferyczne, które panują aktualnie na Wyspach Owczych, uniemożliwiły lądowanie naszego samolotu w Vagar. Zostaliśmy przekierowani do Bergen w Norwegii i tutaj będziemy czekać na decyzje odnośnie dalszej podróży. Pozostajemy w kontakcie z UEFA w sprawie dokładnej godziny oraz terminu rozegrania meczu”.

Sytuacja stała się niezwykle poważna. Nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu, drużyna miała wylądować na Wyspach Owczych około ośmiu godzin przed zaplanowanym na 19:30 gwizdkiem sędziego. Obecne komplikacje znacznie wydłużyły podróż i postawiły pod znakiem zapytania rozegranie meczu w pierwotnym terminie.

Reakcje i dalsze kroki

Problemy Lecha Poznań z dotarciem na Wyspy Owcze wywołały szerokie zainteresowanie. W pewnym momencie trasę samolotu na platformie Flightradar24 obserwowało ponad 14 tysięcy osób, co czyniło ją jednym z najbardziej śledzonych lotów w Europie. Nie jest jeszcze jasne, jak długo potrwa postój w Bergen i czy tego samego dnia uda się podjąć kolejną próbę dotarcia do celu.

Wcześniej pojawiały się sugestie, aby Lech Poznań udał się na Wyspy Owcze już we wtorek, ze względu na często występujące w tym okresie mgły. Na wcześniejszy przylot zdecydowały się inne drużyny, takie jak szwajcarskie Lugano. Jednak poznański klub pozostał przy standardowym środowym terminie podróży, co doprowadziło do obecnych problemów pogodowych.

Sytuacja Lecha Poznań stała się również przedmiotem komentarzy w kraju. Legia Warszawa, przed swoim ligowym meczem z Radomiakiem Radom, opublikowała grafikę nawiązującą do problemów rywala. Grafika przypominała prezentację lotu w serwisie Flightradar i zawierała zalecenie, aby kibice i drużyna przeciwna zaplanowali podróż z wyprzedzeniem ze względu na planowane ćwiczenia przed wojskową defiladą w Warszawie.

Lech Poznań wygrał pierwsze spotkanie z KÍ Klaksvík wynikiem 1:0. Obecnie klub pozostaje w kontakcie z UEFA, która musi podjąć decyzję dotyczącą dalszych losów zaplanowanego na wieczór spotkania rewanżowego.

Source: przegladsportowy.onet.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności