Warszawa: Legia remisuje ze Śląskiem w meczu pożegnalnym Artura Jędrzejczyka

Marek Papszun reaguje po wpadce Legii. "To nas trochę przerosło"

Pożegnanie Artura Jędrzejczyka i remis Legii

Legia Warszawa zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław w meczu, który odbył się w cieniu pożegnania Artura Jędrzejczyka. Były reprezentant Polski po raz ostatni wystąpił w barwach Legii, rozpoczynając spotkanie w podstawowym składzie, by po chwili opuścić boisko przy aplauzie kibiców i szpalerze utworzonym przez obie drużyny. Trener Legii, Marek Papszun, przyznał, że mecz „trochę nas przerósł”, a jego drużyna uratowała remis w doliczonym czasie gry.

Papszun wyraził dumę z możliwości prowadzenia drużyny w takim spotkaniu, podkreślając, że żegnano „postać wybitną nie tylko Legii, ale polskiej piłki”. Stwierdził również, że takich ludzi docenia się bardziej, gdy odchodzą, ponieważ ciężko ich zastąpić. Trener Legii zaznaczył, że drużyna chce być taka, jaką karierę miał Jędrzejczyk – z charakterem, waleczna i z jakością. To, co charakteryzowało Jędrzejczyka, zdaniem Papszuna, brakowało w pierwszej połowie meczu, ale było widoczne w drugiej.

Sama ceremonia pożegnania mogła wpłynąć na koncentrację drużyny, co mogło przyczynić się do słabszej gry w pierwszej połowie. Papszun przyznał, że być może zbyt mocno podszedł do tego meczu, nakładając presję na zawodników, aby wygrali dla Jędrzejczyka. „A jak się bardzo chce, to czasami nie wychodzi” – skomentował trener.

Przebieg meczu i ocena trenera

Mecz zakończył się remisem 1:1, a bramkę na wagę punktu dla Legii zdobył Rafał Adamski w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Papszun określił Adamskiego jako „nieobliczalnego”, zdolnego do strzelania fantastycznych goli, ale również do słabszej gry. Podkreślił, że Adamski, który jeszcze niedawno grał w pierwszej lidze, ma „coś niedefiniowalnego” w znajdowaniu się w sytuacjach bramkowych, co jest cechą dobrych napastników.

Trener Legii pochwalił również bramkarza Otto Hindricha, który uratował drużynę w dwóch sytuacjach w drugiej połowie. Papszun ocenił Hindricha jako „szalenie ambitnego chłopaka i świetnego zawodnika”, wróżąc mu dużą karierę i przewidując „duży transfer”, choć wyraził nadzieję, że nie nastąpi to zbyt szybko. W pierwszej połowie Śląsk prowadził po rzucie karnym, który wykorzystał Piotr Samiec-Talar w 35. minucie. Papszun skrytykował decyzję sędziego Marcina Szczerbowicza o podyktowaniu tego karnego, nazywając ją „podejrzaną” i stwierdzając, że „nie zgadza się zupełnie z tym”.

W kontekście przygotowań do meczu, Papszun odniósł się do doniesień o „podglądaniu treningów Śląska”. Stwierdził, że drużyna robi wszystko, co dozwolone, aby rozpoznać przeciwnika. Dodał, że jeśli ktoś uważa, iż działania są poza prawem, to istnieją odpowiednie komisje, a on zawsze robi wszystko, aby pomóc zespołowi. W pierwszej połowie Legia zaprezentowała się słabo, a Śląsk miał większą „kulturę gry”, co wymaga poprawy. Druga połowa była nieco lepsza, a Legia „wyszedł z twarzą” dzięki bramce Adamskiego, unikając porażki w meczu pożegnalnym Jędrzejczyka.

Artur Jędrzejczyk podrzucany przez piłkarzy Legii po zakończeniu meczu ze Śląskiem
Artur Jędrzejczyk podrzucany przez piłkarzy Legii po zakończeniu meczu ze Śląskiem Credit: przegladsportowy.onet.pl

Ocena występu i dalsze plany

Mimo remisu, Legia nadal prowadzi w tabeli Ekstraklasy, mając na koncie dwanaście punktów po sześciu meczach. Papszun zauważył, że Śląsk rozegrał bardzo dobry mecz, zwłaszcza w pierwszej połowie, pokazując jakość, dopóki mieli siłę. Później ich organizacja nieco osiadła. Trener Legii pochwalił swój zespół za drugą połowę i końcówkę spotkania.

Po meczu ze Śląskiem, Legię czekają dwa spotkania z Motorem Lublin. Pierwsze z nich odbędzie się we wtorek w ramach Pucharu Polski, a drugie w sobotę w lidze. Artur Jędrzejczyk, którego kontrakt z Legią wygasł wraz z końcem czerwca, został pożegnany przez klub kilka dni wcześniej, a mecz ze Śląskiem był oficjalnym momentem jego pożegnania z kibicami.

W meczu ze Śląskiem, Rafał Augustyniak popełnił faul we własnym polu karnym na Enissie Shabanim, co doprowadziło do rzutu karnego dla Śląska. Sędzia główny, Marcin Szczerbowicz, podyktował „jedenastkę”, a mimo interwencji VAR i wezwania do monitora przez Tomasza Musiała, podtrzymał swoją decyzję. Składy drużyn w tym meczu to: Legia: Otto Hindrich – Paweł Wszołek, Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr (85′ Mileta Rajović), Ruben Vinagre – Michal Sevcik (46′ Wojciech Urbański), Artur Jędrzejczyk (2′ Bartosz Kapustka), Henrique Arreiol (77′ Mateusz Szczepaniak) – Łukasz Zjawiński, Jan Kuchta (77′ Rafał Adamski). Śląsk: Karol Niemczycki – Michał Rosiak, Jehor Macenko (82′ Dominik Szala), Lamine Ba, Mariusz Malec, Marc Llinares – Piotr Samiec-Talar, Eniss Shabani (64′ Jorge Yriarte), Grzegorz Tomasiewicz – Malaly Dembele (69′ Przemysław Banaszak), Luka Marjanac. Żółte kartki otrzymali Wszołek (Legia) oraz Shabani, Rosiak (Śląsk).

W 73. i 75. minucie meczu, Przemysław Banaszak i Luka Marjanac ze Śląska nie wykorzystali stuprocentowych sytuacji, co mogło zaważyć na wyniku spotkania.

Source: przegladsportowy.onet.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności