Marian Kmita miał zarabiać 15 tys. zł miesięcznie w PKOl za wizerunek medialny

Tyle miał zarabiać Marian Kmita w PKOl. Sławomir Nitras ujawnił

Sławomir Nitras ujawnił, że Marian Kmita, który niedawno objął stanowisko szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), miał zarabiać 15 tysięcy złotych miesięcznie za dbanie o wizerunek medialny komitetu w czasie, gdy prezesem był Radosław Piesiewicz. Nitras opublikował fragmenty umowy, które mają potwierdzać te zarobki.

Kmita oficjalnie zastąpił Piesiewicza na stanowisku prezesa PKOl. Po objęciu funkcji od razu odniósł się do trudnej sytuacji finansowej komitetu, wskazując, że będzie ona wyzwaniem przez najbliższe tygodnie i miesiące. Wybór Kmity na prezesa nie spotkał się z powszechną akceptacją.

Zmiany w kierownictwie PKOl

Dzień 14 września okazał się kluczowy dla przyszłości PKOl. Zarząd, składający się z 60 osób, zebrał się o godzinie 13:00, a obecnych było 53 członków. Po niespełna godzinie głosowano nad odwołaniem Radosława Piesiewicza z funkcji prezesa, co zostało przyjęte jednogłośnie.

Następnie zarząd przystąpił do wyboru osoby, która tymczasowo pokieruje PKOl. Według doniesień, jedynym kandydatem na stanowisko prezesa był Marian Kmita, dyrektor ds. sportu w Polsacie, który ostatecznie został wybrany. Początkowo spekulowano o większej liczbie kandydatów, w tym o byłej pływaczce Otylii Jędrzejczak.

Radosław Piesiewicz i Marian Kmita
Radosław Piesiewicz i Marian Kmita|Foto: Wojciech Olkuśnik, Tomasz Jastrzebowski / East News Credit: businessinsider.com.pl

W kuluarach jako poważnych kandydatów wymieniano również Tomasza Chamerę, wiceprezesa Polskiego Związku Żeglarskiego. Marian Kmita cieszył się wsparciem między innymi Adama Konopki, Leszka Blanika oraz Adama Korola. Otylia Jędrzejczak, choć początkowo rozważała kandydowanie, ostatecznie zrezygnowała, co sprawiło, że Kmita pozostał jedynym kandydatem.

W głosowaniu za wyborem Kmity opowiedziały się 43 osoby, dziewięć było przeciw, a jeden członek zarządu wstrzymał się od głosu. Piesiewicz został odwołany w związku z aresztowaniem i postawieniem mu zarzutów płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli, co miało związek z aferą Zondacrypto. Sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał tymczasowy areszt dla Piesiewicza na trzy miesiące, odrzucając jego zażalenie.

Wynagrodzenie poprzedniego prezesa

Radosław Piesiewicz, zanim został odwołany, zarobił w PKOl ponad milion złotych netto. Jego wynagrodzenie zmieniało się wielokrotnie w ciągu niespełna trzech lat pełnienia funkcji. W pewnym okresie umowa przewidywała 100 tysięcy złotych brutto miesięcznie. W 2026 roku wynagrodzenie prezesa ustalono na poziomie 58,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie.

Piesiewicz objął stanowisko prezesa PKOl w kwietniu 2023 roku, początkowo z wynagrodzeniem 10 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Następnie podpisano kolejną umowę, która zwiększyła pensję do 100 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Jednakże, jego wynagrodzenie było później modyfikowane, a w kolejnych umowach i aneksach pojawiały się kwoty takie jak 70 tysięcy złotych oraz 28 tysięcy złotych brutto miesięcznie.

Sposób ustalania wynagrodzenia prezesa budził kontrowersje, a wysokość pensji Piesiewicza przez długi czas nie była powszechnie znana nawet we władzach komitetu. PKOl ujawnił, że w 2023 roku Piesiewicz otrzymał 381 tysięcy 957 złotych netto, w 2024 roku 427 tysięcy 658 złotych netto, a w pierwszej połowie 2025 roku na jego konto trafiło 153 tysiące 545 złotych netto.

Łącznie, za okres od objęcia funkcji do końca czerwca 2025 roku, Piesiewicz otrzymał 963 tysiące 160 złotych netto. Po uwzględnieniu kolejnych miesięcy, łączna kwota jego zarobków przekroczyła 1,1 miliona złotych netto. W 2026 roku system wynagradzania prezesa PKOl został ponownie zmieniony, wiążąc wynagrodzenie ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, co przełożyło się na 58,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie.

Source: przegladsportowy.onet.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności