PKO Ekstraklasa: Adrian Siemieniec zabiera głos w sprawie afery

Afera w PKO Ekstraklasie. Adrian Siemieniec przemówił

Oświadczenie trenera Jagiellonii

W ostatnich dniach polska piłka nożna żyła doniesieniami dotyczącymi trenera Jagiellonii Białystok, Adriana Siemieńca. Sprawa, ujawniona przez Dariusza Farona i Szymona Jadczaka, dotyczy kontaktu szkoleniowca z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem przed meczem z GKS-em Katowice, który odbył się 17 maja. Wówczas ośmiu piłkarzy Jagiellonii było zagrożonych absencją w ostatniej kolejce minionego sezonu. Siemieniec w swoich wiadomościach miał prosić, aby sędzia Paweł Raczkowski uprzedził go, gdy któryś z zawodników będzie blisko otrzymania kartki.

Przed zaplanowanym na 11 września meczem Wisły Kraków z Jagiellonią, trener Siemieniec postanowił odnieść się do całej sytuacji. Wypowiedział się na antenie Canal+ Sport, wyjaśniając aspekty prawne i ludzkie zaistniałej sytuacji. Podkreślił, że odbyła się komisja dyscyplinarna, która miała charakter wyjaśniający, a nie dyscyplinarny. Złożył na niej swoje wyjaśnienia i na ten moment nie toczy się żadne postępowanie dyscyplinarne przeciwko jego osobie, ani nie stwierdzono naruszeń przepisów PZPN.

Siemieniec przyznał, że wysłanie wiadomości było błędem i niepotrzebnym działaniem. Zaznaczył, że nie miał złych intencji, ale wybrany sposób komunikacji był niewłaściwy. Stwierdził, że ta sytuacja wiele go nauczyła i obiecał, że podobne zdarzenie nie powtórzy się w przyszłości. Podziękował również przewodniczącemu Komisji Ligi PKO Ekstraklasy za oficjalne oświadczenie, które uznał za potrzebne w obliczu medialnego zamieszania wokół jego osoby.

Reakcja kibiców i tło sprawy

Mimo skruchy wyrażonej przez trenera, kibice Wisły Kraków nie szczędzili mu nieprzychylnych komentarzy podczas meczu z Jagiellonią. Fani Wisły, rozgoryczeni również zablokowaniem sektora dla przyjezdnych przez kibiców Jagiellonii, skandowali w stronę Siemieńca hasła takie jak: „Siemieniec! Co? SMS!” oraz „Sprawdźcie sędziego, Siemieniec pisał do niego”. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wisły 2:0 (1:0) nad Jagiellonią.

Zachowanie trenera Siemieńca, choć uznane za karygodne, ma również szersze tło. Jak wskazują doniesienia, wysyłanie wiadomości do sędziego prowadzącego mecz jest niedopuszczalne, niezależnie od treści. Jednakże, temat poruszony w wiadomości, czyli ostrzeganie o zagrożeniu kartkami, jest praktyką stosowaną przez samych sędziów w ramach działań prewencyjnych. Sędziowie są przygotowani na to, którzy piłkarze są zagrożeni zawieszeniem i dyskutują z kapitanami, aby uniknąć „głupich” kartek. UEFA wręcz zachęca do takich zachowań, które mają na celu obniżenie liczby kartek w spotkaniach.

Wydaje się, że cała afera ma drugie dno. W ubiegłym roku nowym szefem Kolegium Sędziów PZPN został Marcin Szulc, który pokonał w wyborach Arkadiusza Kamila Wójcika, sędziego zamieszanego w sprawę Siemieńca. Wójcik niedługo później oskarżył Kolegium Sędziów o mobbing, a sprawą zajmuje się prokuratura. Pojawiają się sugestie, że nagłośnienie sprawy kontaktu trenera z sędzią mogło być elementem szerszych rozgrywek między zwaśnionymi stronami w polskiej piłce. Brak wcześniejszego oficjalnego komunikatu ze strony Komisji Dyscyplinarnej czy Komisji Ligi, pomimo prowadzenia dochodzenia, również wzbudza pytania.

W całej tej sytuacji, jak podkreślają niektóre źródła, trudno wskazać jednoznacznych zwycięzców. Adrian Siemieniec przyznał się do błędu, a jego wyjaśnienia zostały złożone przed komisją, która nie stwierdziła naruszeń przepisów PZPN na ten moment.

Source: sportowefakty.wp.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności