Chicago Fire z Robertem Lewandowskim awansuje w Leagues Cup po zwycięstwie nad Cruz Azul
Chicago Fire, z Robertem Lewandowskim w składzie, zapewniło sobie awans do ćwierćfinału Leagues Cup, pokonując Cruz Azul 2:1. Zwycięstwo to było trzecim z rzędu dla amerykańskiej drużyny w rozgrywkach, w których rywalizują zespoły z lig amerykańskiej i meksykańskiej.
Mecz, rozegrany na SeatGeek Stadium w Chicago, rozpoczął się od intensywnej gry. Już w piątej minucie Omar Campos z Cruz Azul przeprowadził rajd, a jego podanie minęło bramkę Fire o centymetry. Kilka minut później bramkarz Fire, Chris Brady, skutecznie interweniował po strzale głową Gabriela Fernandeza. Robert Lewandowski, kapitan reprezentacji Polski, był często faulowany przez meksykańskich zawodników, co kilkukrotnie zgłaszał sędziemu, zwracając uwagę na uderzenia łokciem. Trener Fire, Gregg Berhalter, również wyrażał swoje niezadowolenie z brutalnej gry rywali. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie zawodnicy Fire zmienili swoje podejście, co zaowocowało większą liczbą sytuacji bramkowych dla obu drużyn. W 53. minucie Chris Brady obronił strzał z dystansu Agustína Palavecino. Dwie minuty później Meksykanie zmarnowali dogodną okazję, gdy trzech graczy miało przed sobą tylko bramkarza, ale Andrew Gutman zdążył wrócić i przejąć piłkę, ponieważ rywale zbyt długo zwlekali ze strzałem.
Zwycięski gol i awans
Odpowiedzią na ataki gości było trafienie Fire w 67. minucie. Po zablokowanym dośrodkowaniu Philipa Zinckernagela, do piłki najszybciej dopadł Puso Dithejane, który strzałem zaskoczył bramkarza Cruz Azul, dając Amerykanom prowadzenie. Chwilę po zdobyciu bramki, Robert Lewandowski opuścił boisko, zastąpiony przez Robina Loda. Polski napastnik, mimo że raz umieścił piłkę w siatce, jego trafienie nie zostało uznane z powodu faulu.
Po zejściu Lewandowskiego, Meksykanie zintensyfikowali swoje ataki i w 81. minucie Nicolas Ibanez doprowadził do wyrównania precyzyjnym strzałem z dystansu. Ostatnie słowo należało jednak do Fire. W 93. minucie Puso Dithejane, 22-letni skrzydłowy z RPA, zdobył zwycięską bramkę, zapewniając Chicago Fire wygraną 2:1. W ostatnich sekundach meczu na boisku pojawił się również drugi Polak w barwach Fire, David Poreba.
Dzięki temu zwycięstwu Chicago Fire zostało jedynym klubem z MLS, który zakończył fazę ligową Leagues Cup z kompletem punktów. W tabeli meksykańskiej ligi Club Leon również zdobył komplet punktów. W ćwierćfinale drużyna Lewandowskiego zmierzy się z Monterrey, czwartym zespołem tabeli meksykańskiej ligi.

Powrót byłego zawodnika i kolejne wyzwania
Mecz ćwierćfinałowy z Monterrey będzie również okazją do powrotu dla byłej gwiazdy Fire, Hugo Cuypersa, który przeniósł się do Rayados niespełna miesiąc temu. Oficjalna strona Major League Soccer zapowiedziała to starcie, podkreślając, że Chicago Fire FC, wchodzące do ćwierćfinału na fali sukcesów z kompletem dziewięciu punktów, podejmie jedną z potęg ligi LIGA MX.
Cuypers, choć do tej pory wystąpił w barwach Monterrey zaledwie dwa razy i nie zdobył jeszcze żadnego gola, w sezonie MLS strzelił 13 bramek w 11 meczach dla Chicago Fire. Można spodziewać się, że będzie jednym z najgroźniejszych piłkarzy na boisku w starciu ze swoim byłym klubem.
Zanim jednak dojdzie do tego pojedynku w Leagues Cup, Chicago Fire wróci do rywalizacji w MLS. Już w nocy z niedzieli na poniedziałek drużyna Roberta Lewandowskiego zmierzy się z Portland Timbers.
Source: przegladsportowy.onet.pl

![ME w lekkoatletyce: dzień 5, sesja poranna [RELACJA NA ŻYWO]](https://wiadomosci.atm.pl/wp-content/uploads/2026/08/cluster_262208579508923.webp)
