Chicago Fire pokonuje Santos Laguna 3:1, Lewandowski strzela gola
W meczu Leagues Cup, Chicago Fire pokonało Santos Laguna wynikiem 3:1. Polski napastnik Robert Lewandowski, mimo wcześniejszych niewykorzystanych okazji, zdobył bramkę w doliczonym czasie gry, ustalając końcowy rezultat spotkania. To trafienie pomogło drużynie przesunąć się w tabeli grupy.
Mecz nie był łatwy dla Lewandowskiego, który w trakcie spotkania zmagał się z nieskutecznością i frustracją. Komentatorzy zwracali uwagę na jego zachowanie, określając je jako „dziwne” po tym, jak Polak kontestował decyzje arbitra. W 41. minucie Lewandowski uderzył nad bramką z ostrego kąta, co wywołało milczenie u komentatora. Później, w 83. minucie, zmarnował kolejną dogodną sytuację, co skłoniło sprawozdawcę do stwierdzenia, że „tego nie da się usprawiedliwić”.
W pewnym momencie wydawało się, że Lewandowski może zostać uznany za głównego winowajcę ewentualnej kompromitacji Chicago Fire, które remisowało z meksykańskim zespołem. Oprócz marnowania sytuacji, Polak spierał się z sędzią i narzekał na zagrania kolegów. Mimo że często pokazywał się do gry i próbował rozprowadzać akcje, niewiele z tego wynikało.
Decydujące minuty i reakcja trenera
Przełom nastąpił pod koniec spotkania. W 90. minucie Robin Lod uratował sytuację dla Lewandowskiego, dając Fire prowadzenie. Trzy minuty później Philip Zinckernagel wymienił podanie z Lewandowskim, a po odbitym strzale Polak najszybciej dopadł do piłki i ustalił wynik na 3:1. Po zdobyciu bramki Lewandowski eksplodował z radości, co sugerowało, że spadł mu kamień z serca.
Trener Gregg Berhalter ocenił występ Lewandowskiego, podkreślając jego wytrwałość. Stwierdził, że Polak „nie chciał schodzić z boiska” i musiał być cierpliwy. Berhalter dodał, że Lewandowski „strzelił niesamowitego gola” i że „to są rzeczy, które potrafi”. Trener wyraził zadowolenie z wysiłku zawodnika i z tego, że wytrzymał całe 97 minut gry, choć przyznał, że Lewandowski „chciałby zdobyć jeszcze kilka bramek”.
Berhalter nie był zadowolony z gry drużyny w pierwszej połowie, szczególnie z braku odpowiedniej energii. Zauważył jednak, że w drugiej połowie „wszystko się odwróciło”, a zespół wniósł „energię i szybkość do gry”, co pomogło osiągnąć dobry wynik. Podkreślił również zespołowy wysiłek, mówiąc, że „to nie jest tak, że jeden czy dwóch piłkarzy robi coś wyjątkowego”.
Młody debiutant i incydent z kibicem
W meczu z Santos Laguna szansę od pierwszej minuty otrzymał również 16-letni ofensywny pomocnik Robert Turdean. Jego występ sprawił, że stał się najmłodszym zawodnikiem w historii klubu, bijąc rekord Craiga Capano, który utrzymywał się przez ponad dwie dekady. Trener Berhalter pochwalił młodego zawodnika za pewność siebie i dobrą pracę, zaznaczając, że został zdjęty w przerwie z obawy o jego wytrzymałość fizyczną.

Emocje kibiców sięgnęły zenitu nie tylko z powodu gola Lewandowskiego. W 73. minucie meczu doszło do incydentu, kiedy młody fan wbiegł na murawę, aby dotrzeć do polskiego napastnika. Chłopiec zeskoczył z trybun i ruszył w kierunku Lewandowskiego, aby zrobić sobie z nim zdjęcie. Udało mu się uściskać kapitana reprezentacji Polski, zanim został zabrany przez ochronę, po czym mecz został wznowiony.
Bramka Lewandowskiego może mieć znaczenie w kontekście dalszej rywalizacji w Leagues Cup. Do ćwierćfinałów awansują po cztery drużyny z MLS i meksykańskiej ekstraklasy. Dzięki trafieniu Polaka, Fire przesunęło się z piątego na trzecie miejsce w tabeli. W ostatnim meczu fazy grupowej Chicago Fire zmierzy się z Cruz Azul.

Source: przegladsportowy.onet.pl


![ME w lekkoatletyce: dzień 5, sesja poranna [RELACJA NA ŻYWO]](https://wiadomosci.atm.pl/wp-content/uploads/2026/08/cluster_262208579508923.webp)