Szczecin: Pogoń remisuje z Wisłą Kraków 2:2, Juwara z golem i samobójem

Jeden gol do bramki rywala, drugi do własnej. Słodko-gorzki występ piłkarza ekstraklasy

W niedzielnym spotkaniu PKO BP Ekstraklasy, Pogoń Szczecin zremisowała na własnym boisku 2:2 z Wisłą Kraków. Mecz obfitował w emocje, a wszystkie cztery bramki padły jeszcze przed przerwą. Wyróżniającym się, choć w słodko-gorzki sposób, zawodnikiem był gambijski skrzydłowy gospodarzy, Musa Juwara, który zdobył gola dla swojej drużyny, a także zaliczył trafienie samobójcze.

Spotkanie to było częścią 5. kolejki ligowej i pokazało, że obie drużyny mogą być trudnymi rywalami w tym sezonie. Zarówno Pogoń, jak i Wisła, udowadniały w poprzednich kolejkach, że potrafią dostarczać widowiska z wieloma bramkami i zwrotami akcji, co potwierdziło się również w tym starciu.

Szybkie bramki i zwroty akcji w pierwszej połowie

Początek meczu był wymarzony dla Musy Juwary. Już w 3. minucie gry, po przejęciu piłki przez Macieja Wojciechowskiego, Juwara z dużą spokojem i klasą zakończył kontrę Pogoni, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo.

Niecałe dwadzieścia minut później, w 20. minucie, Juwara stał się bohaterem niefortunnej sytuacji. Po strzale Marko Bozicia z dystansu, piłka odbiła się od stopy gambijskiego skrzydłowego, kompletnie myląc bramkarza Cojocaru i doprowadzając do wyrównania na 1:1. To trafienie samobójcze sprawiło, że występ Juwary stał się znacznie bardziej skomplikowany.

Emocje w pierwszej połowie nie ustawały. Nie minął nawet kwadrans od samobójczego gola, a w Szczecinie padły kolejne dwie bramki. Najpierw, przy rzucie rożnym, najlepiej w polu karnym gości zachował się Linus Wahlqvist, który pokonał bramkarza Marcel Łubika, dając Pogoni ponowne prowadzenie 2:1. Obrońcy Wisły byli w tej sytuacji pasywni.

Odpowiedź Wisły nadeszła w 33. minucie. Po kolejnym rzucie rożnym, w polu karnym Pogoni zapanowało zamieszanie, a piłka trafiła pod nogi Elie Youana. Pomocnik Wisły wykorzystał sytuację i z kilku metrów umieścił piłkę w siatce, ustalając wynik do przerwy na 2:2.

Druga połowa bez bramek i cenne punkty

O ile pierwsza połowa obfitowała w gole i dynamiczne akcje, o tyle druga część meczu była znacznie spokojniejsza. Pogoń Szczecin wyrównała posiadanie piłki i częściej atakowała, jednak brakowało jej klarownych sytuacji bramkowych. W celu wzmocnienia ofensywy, trenerzy obu drużyn zdecydowali się na zmiany. Na boisku pojawili się między innymi Angel Rodado i Kamil Grosicki, jednak żaden z nich nie zdołał zdobyć zwycięskiej bramki.

Główne zagrożenie w drugiej połowie stwarzały strzały z dystansu. Nawet bramkarz Wisły, Marcel Łubik, zdecydował się na jeden z nich. W samej końcówce meczu, w 89. minucie, Wisła Kraków była bardzo bliska zwycięstwa, kiedy to Marko Bozić trafił w słupek zza pola karnego, marnując tzw. piłkę meczową.

Remis 2:2 oznacza, że obie drużyny podzieliły się punktami. Dla Wisły Kraków, która jest beniaminkiem w tym sezonie, był to pierwszy punkt zdobyty na wyjeździe po dwóch kolejnych porażkach. Z kolei dla Pogoni Szczecin był to pierwszy remis w tym sezonie, po wcześniejszym bilansie jednej przegranej i dwóch zwycięstw. Obie ekipy, zarówno Pogoń, jak i Wisła, podtrzymały niezły sezon, pozostając w górnej połówce ligowej tabeli, mając po siedem punktów i zajmując odpowiednio piąte i siódme miejsce.

Bramkarz w żółtym stroju łapie piłkę w powietrzu otoczony przez piłkarzy Pogoni Szczecin i Wisły Kraków.
Bramkarz w żółtym stroju łapie piłkę w powietrzu otoczony przez piłkarzy Pogoni Szczecin i Wisły Kraków. Credit: sport.interia.pl

Source: eurosport.tvn24.pl

© 2026 wiadomosci.atm.pl — Wszelkie prawa zastrzeżone. | Polityka prywatności